Mam “Jokera” w rękawie

Najnowszy film o diabolicznym klaunie święci triumfy na całym świecie. Krytycy są zachwyceni, widzowie szturmują kina, a box office wynosi na ten moment 750 milionów dolarów. Joaquin Phoenix daje prawdziwy popis aktorstwa, a my spoglądamy, jak zmieniała się postać Jokera.

Świat opanowała prawdziwa gorączka związana z „Jokerem”. Sale kinowe wypełnione są po brzegi, krytycy wróżą Joaquinowi Phoenixowi nominację do Oscara, a nawet samą nagrodę. Nie ma wątpliwości, że aktor stworzył jedną z najlepszych kreacji w swojej karierze. Zaczęłam jednak zastanawiać się nad istotą antagonisty, uchwycono przecież tyle różnych spojrzeń na tę postać. Co sprawia, że akurat ten występ jest wyjątkowy? Jak zmieniał się Joker?

            Historia jednego z najpopularniejszych czarnych charakterów rozpoczyna się w pierwszym komiksie „Batmana” z 1940 r. Bill Finger, Bob Kane i Jerry Robinson wspólnie stworzyli diabolicznego klauna, z którego okrutnymi żartami próbuje walczyć Mroczny Rycerz. Fani niemal natychmiast pokochali postać psychopaty, kolejne zeszyty coraz bardziej obfitowały w przemoc. W 1954 r. kwitnącą po wojnie kulturę komiksów uregulowano za pomocą Comics Code Authority. Nie było to nic innego, jak cenzura, nałożona w celu walki z rzekomą demoralizacją młodzieży. Zapis zakazywał gloryfikowania aktów agresji czy zbrodni; zalecał natomiast szacunek dla służb mundurowych i respektowanie szeroko pojętego kodeksu etycznego. Mrok Jokera zatem zelżał, jego przenikliwą inteligencję zamieniono na figlarny humor. W latach 60. powstał serial „Batman”, będący uosobieniem kolorowej, kampowej stylistyki tego okresu. W wielu kręgach uchodzi on za kultowy za sprawą autoironicznego podejścia do heroizmu superbohatera. Warto wspomnieć również o Cesarze Romero, czyli odtwórcy roli Jokera. Jego przerysowana, kreskówkowa kreacja często wskazywana jest jako inspiracja dla aktorów wcielających się później w antagonistę.

W latach 70. słynny czarny charakter nieco zniknął z komiksowej sceny, by powrócić do swojego obrazoburczego, bezkompromisowego stylu w następnej dekadzie. Zeszyt „The Killing Joke” uznawany jest za jeden z najbardziej awangardowych, kontrowersyjnych pomysłów, według wielu fanów zawiera on najlepsze przestawienie psychopatycznej natury klauna. Komiks rozwija także koncept dualizmu pomiędzy Jokerem a Mrocznym Rycerzem, pogłębiony później w kultowym „Batmanie” Tima Burtona z 1989 r. Jack Nicholson, inspirujący się kreacją Cesara Romero i własną rolą w „Lśnieniu” Stanleya Kubricka, bawi się swoją postacią, do której nie podszedł zupełnie poważnie. Film pokazuje, że drogi protagonisty i antagonisty wzajemnie się przenikają, podkreślając, że właśnie oni stworzyli siebie nawzajem. W latach 90. pojawił się serial animowany o superbohaterze, jednak nie był on adresowany wyłącznie dla dzieci. Po raz pierwszy przedstawiona zostaje postać Harley Quinn, czyli dziewczyny klauna. Ich toksyczny związek jeszcze głębiej wnika w psychikę złoczyńcy, a twórcy zdają się zadawać pytanie: czy Joker zdolny jest do ludzkich uczuć i emocji?

W 2006 r. premierę miał „Batman: Początek” w reżyserii Christophera Nolana. Na koniec filmu pojawił się cliffhanger: zapowiedź pojawienia się klauna w następnej części serii. Wszyscy byli podekscytowani wizją nowego wcielenia czarnego charakteru. Wielu fanów zawiodło się jednak na wieść, że rolę otrzymał Heath Ledger. Sceptycy byli zdania, że tak młody aktor nie będzie w stanie oddać szaleństwa i chaotycznej natury Jokera. Artysta poświęcił mnóstwo czasu (spędzonego ponoć samotnie w pokoju hotelowym przed lustrem) na przygotowanie kreacji. Nie mógł jednak doświadczyć zachwytu ludzi na swój fenomenalny występ, pół roku przed premierą „Mrocznego rycerza” Ledger zmarł na skutek przedawkowania leków nasennych. Niektórzy uważali nawet, że przytłaczająca rola przyczyniła się do pogłębienia depresji, na którą cierpiał aktor i ostatecznie doprowadziła do samobójstwa; rodzina jednak zdementowała te plotki. Jego nihilistyczna interpretacja sprawiła, że Akademia Filmowa po raz pierwszy w historii przyznała pośmiertnie Oscara. W poprzednich wersjach ukazywana była geneza postaci Jokera. Bohater, uciekając przed Batmanem, wpadł do zbiornika z chemikaliami. Wypadek sprawił, że jego skóra przybrała kredowobiały kolor, włosy zabarwiły się na zielono, a usta wykręciły w makabrycznym uśmiechu. Nolan zdecydował się na ciekawy zabieg fabularny: postanowił nie ujawniać pochodzenia klauna. W odróżnieniu do wcześniejszych adaptacji, widzowie wiedzą wszystko o postaci Bruce’a Wayne’a, czyli Mrocznego Rycerza, natomiast nic o złoczyńcy. Antagonista często opowiada sprzeczne historie na swój temat, siejąc coraz większy chaos. Idea dualizmu jest nadal eksplorowana, Joker cały czas twierdzi, że on i Batman są tacy sami. Wizja Nolana jest uznawana za najpoważniejsze ujęcie kina o superbohaterach. 

            Jared Leto, wcielający się w złoczyńcę w „Legionie Samobójców”, stanął przed niełatwym zadaniem zmierzenia się z legendą Ledgera. Aktor uczestniczył w spotkaniach z psychopatami, oglądał brutalne wideo na YouTubie. Sam wygląd postaci świadczył o odejściu od poprzedniej wersji: klaun pokryty był tatuażami, na  jego zębach błyszczał „grill”. Artysta był zatem rozczarowany i wściekły decyzją reżysera Davida Ayera, który wyciął większość scen z jego udziałem. Pozostałości ukazują niegdyś przerażającego antagonistę jako imprezującego w klubach romantyka, uganiającego się za Harley Quinn. Film został źle przyjęty przez krytyków. Choć występ Leto zdobył wiele pochwał, aktor stracił rolę złoczyńcy. Na wieść o planowanej genezie klauna próbował nawet zablokować produkcję. 

Scenariusz „Jokera” pisany był z myślą o Joaquinie Phoenixie. Obraz opowiada historię przemiany Arthura Flecka, nieudolnego stand-upera, dręczonego przez społeczeństwo marzyciela, w tytułowy czarny charakter. Film przybiera odmienną narrację odnośnie pochodzenia bohatera. Wypadek z chemikaliami zostaje całkowicie pominięty, widzowie więc ostatecznie nie wiedzą, która wersja jest prawdziwa. Zabieg dodaje postaci tajemnicy, szerzy zamęt. W ostatnich latach, szczególnie po premierze „Breaking Bad”, bardzo popularny stał się motyw przeobrażenia protagonisty w antagonistę. Po raz pierwszy widzowie nie tylko są zafascynowani Jokerem, ale również odczuwają wobec niego politowanie, empatię, a później strach. Phoenix świetnie ukazuje emocjonalną drogę bohatera, jest to zupełne odejście od interpretacji innych aktorów. Prawdziwy popis umiejętności artysty sprawia, że publiczność nie może od niego oderwać wzroku. 

            Na przestrzeni lat Joker przestał być jedynie przeciwnikiem Batmana, stał się samodzielną, pełnokrwistą postacią. Aktorzy często twierdzą, że odgrywanie czarnych charakterów oznacza większą dowolność kreacji. Kolejni artyści wnoszą do swoich występów powiew świeżego powietrza, ilość interpretacji złoczyńcy się nie kończy. Zobaczymy, jak będzie wyglądała następna wersja Jokera, na ten moment zachęcam do obejrzenia znakomitej kreacji Phoenixa. 

Zdjęcia: Science Fiction, Spider’s Web, The Telegraph, POPSUGAR

Zostaw komentarz