Wciąż nie udaje Ci się osiągnąć celu? Zamień buty ofiary na buty twórcy!

Ludzie wielokrotnie doświadczający porażek w różnych sferach życia najczęściej postrzegają siebie jako ofiary. Wierzą, że wszystkie ich niepowodzenia są związane z brakiem szczęścia i warunkami niezależnymi od nich. O swoją sytuację obwiniają rodziców, niesprzyjające otoczenie. Akceptują przyjęte role pokrzywdzonych, utwierdzając się w przekonaniu, że siły zewnętrzne i tak będą decydowały o ich sukcesach lub porażkach w przyszłości. Znasz to? W butach ofiary nie osiągniesz sukcesu. Zacznij myśleć o swojej przyszłości jak jej twórca.

Okazuje się, że występuje cały szereg różnic charakterologicznych między ludźmi osiągającymi w życiu sukcesy i osobami stale odnoszącymi porażki. Prace badawcze nad tym zagadnieniem prowadzi prof. Wiesław Grebski, przez lata związany z Pennsylvania State University. Jego zdaniem, negatywne myślenie prowadzi zawsze do negatywnych rezultatów. – Jeśli wejdziesz w buty ofiary, będziesz je nosić przez całe życie, bo są bardzo wygodne – przestrzega prof. Grebski. Ludzie stale odnoszący porażki najczęściej postrzegają siebie jako ofiary. Wierzą, że ich wszystkie niepowodzenia są związane z brakiem szczęścia, warunkami niezależnymi od nich, wpływem rodziców, innych członków rodziny czy otoczenia. Akceptują przy tym przyjętą rolę wierząc, że siły zewnętrzne wciąż będą decydowały o ich sukcesach lub porażkach w przyszłości.

Narracja ofiary
Takie podejście do życia powoduje stopniowe odrzucanie osobistej odpowiedzialności za własne wybory i decyzje. Prof. Grebski zauważa nawet przyjęcie pesymistycznego stylu mówienia – języka ofiary – w narracji o otaczającej rzeczywistości. Każdemu zdarza się mieć gorszy dzień, spadek formy. Jakaś przykra sytuacja burzy dobre samopoczucie; nie wyszedł ważny projekt, szef okazał niezadowolenie. By dać ujście nagromadzonym napięciom, po prostu czasem sobie ponarzekamy. Kto tego nie zna. Są jednak osoby, które potrafią codziennie różnych powodów do narzekań znaleźć naprawdę niezliczoną ilość. Narzekając obwiniają innych, bo wciąż szukają usprawiedliwienia dla własnych niepowodzeń.

– Nic nie umiem sobie zorganizować, nawet mycia zębów!

Brak motywacji
Gdy mowa o braku motywacji, to mam przed oczami scenę z polskiej komedii romantycznej „Nigdy w życiu”, gdzie porzuconej przez męża Judycie zawalił się świat, który musi na nowo zorganizować sobie i nastoletniej córce, Tosi. Zamiast brać sprawy w swoje ręce, kobieta zamyka się z totalnym brakiem motywacji w czterech ścianach swojej sypialni. Nie pomagają żadne argumenty zatroskanej przyjaciółki, która stara się pomóc bohaterce: – Judyta, otwórz! – Nie ma mnie! Wyjechałam do Peru! A Tosia do Gowidlina! – No to otwórz, bo muszę podlać ci kwiaty! (…)Forsę się jakoś zorganizuje. Forsa zawsze daje się jakoś zorganizować. – Nic nie umiem sobie zorganizować, nawet mycia zębów! Ta nieco zabawnie ujęta scena filmowa wydaje się dobrze oddawać stan, w którym każdy mógł znaleźć się przynajmniej raz w życiu: Nie mam chęci i pomysłu na nic. Czasem wystarczy jedno spotkanie, rozmowa z pozytywną konkluzją czy inspirująca lektura, film albo choćby muzyka, by odgonić ciemne chmury. Gorzej, gdy brak sensu życia staje się przewlekłym stanem i permanentnie drenuje naszą codzienność. Ludzie, którzy bez wyraźnej przyczyny stale nie znajdują wewnętrznej motywacji oraz życiowych celów, często cierpią na depresję, są sfrustrowani, nie mają żadnych pasji. Pozostają w izolacji i odrzucają oferty pomocy czy współpracy.

Sabotaż własnego sukcesu
Ile razy zdarzyło Ci się podjąć jakąś decyzję spontanicznie, licząc na łut szczęścia? Bywają sytuacje, w których takie działanie bywa konieczne. Czujemy albo lepiej: mamy sporą dozę przekonania, że to jest ten czas i miejsce, teraz albo nigdy. Czasem takie działanie, podjęte nieco w afekcie, okazuje się trafne i przynosi korzyść. Nie zawsze jednak tak musi być, wkraczamy tu bowiem w sferę ryzyka. A ryzyko ma to do siebie, że równie dobrze coś może się udać albo nie. W każdym razie są takie typy osobowości, dla których działanie ad hoc stanowi naturalny styl funkcjonowania. Taka postawa powoduje, że jednak częściej coś się nie udaje, niż przynosi sukces. Zwłaszcza będąc pod wpływem emocji, podejmujemy nieprzemyślane, złe decyzje i w ten sposób sami sabotażujemy swoje sukcesy.

Z drugiej strony bywa, że ludzie z syndromem ofiary wciąż czekają na okazję, która jednak nigdy nie nadchodzi. Bezcelowo przechodzą z jednej działalności do innej i łatwo rezygnują z drogi do celu. Wystarczy jakaś trudność, czyjaś nieprzychylna postawa, chwilowy przestój w realizacji celu i następuje zarzucenie całego projektu. Osoby – ofiary często są zagubione. Widzą siebie jako niekompetentną osobę, która nie jest w stanie osiągnąć celów życiowych. Boją się swoich marzeń. Łatwo ulegają wprowadzeniu się w negatywne emocje, jak znudzenie czy niezadowolenie. Nie potrafią unikać tych uczuć.

Powinieneś się najpierw stworzyć jako człowiek, którym chcesz być.

Myśl jak twórca swojego sukcesu
Jak zauważa prof. Wiesław Grebski, nie rodzimy się z życiowymi celami, musimy je sami znaleźć. – Niektórzy mówią, że muszą się odnaleźć. Powinieneś się najpierw stworzyć jako człowiek, którym chcesz być – mówi prof. Grebski. Teoria sukcesu według profesora Grebskiego jest następująca: „Sukces jest iloczynem ważności celu pomnożonego przez wiarę”. Ludzie nastawieni pozytywnie przyjmują osobistą odpowiedzialność za swoją działalność oraz jej rezultaty (zarówno dobre i złe). Wierzą, że wybór jakiego dokonają w życiu będzie miał decydujący wpływ na ich przyszłość. Używają języka „twórcy” i przyjmują pełną odpowiedzialność za swoje życie (porażki i sukcesy). Rozumieją samych siebie, celowo tworzą swoją osobowość, która pomoże im osiągnąć życiowe cele. Mają sprecyzowany plan życiowy, pełen marzeń, których się nie boją i pozostają im wierni. Wierzą w siebie i widzą się jako budowniczych swojej przyszłości.

Współzależność w miejsce zależności i niezależności
Zdaniem prof. Wiesława Grebskiego, ludzie nastawieni na sukces nawiązują kontakty i relacje z ludźmi na zasadzie współzależności. Pozwala im to szybciej zrealizować cele i marzenia. Zła jest zarówno zależność od kogoś, czego nie trzeba chyba specjalnie motywować, jak i poczucie totalnej niezależności. Druga z wymienionych postaw jest fałszowaniem rzeczywistości, bo w istocie naprawdę potrzebujemy przeżywać nasze życie w kontekście ludzi wokół nas. Zarówno sukces, jak i jego brak nabierają prawdziwego znaczenia dopiero w odniesieniu do innych. To zresztą zdaje się dotyczyć wielu sfer życia. Ludzie nastawieni pozytywnie pomagają też innym osiągnąć ich cele. Wierzą, że życie jest bogatsze, gdy możemy dawać i brać. Posiadają zdolność opanowania swoich emocji, potrafią przy tym kontrolować uczucia innych. Obniżają stres poprzez kontrolę negatywnych emocji jak strach, smutek czy złość. – Trzeba przy tym nauczyć się dwóch bardzo ważnych umiejętności: tolerowania pomyłek i celebrowania sukcesów – zachęca prof. Grebski.

Twoje życie będzie takie, jakim je stworzysz
Zdarza się, że po odniesionej porażce nie dajemy sobie przestrzeni dla wyciągnięcia wniosków, by wykryć nieprawidłowe metody postępowania. Co sprawiło, że tym razem (może znów) mi się nie udało? Ile razy działamy według stale stosowanych schematów, nawet gdy dotąd nie przynosiły rezultatów? To dlatego, że łatwo popadamy w nawyki, także te dotyczące postępowania. Nie aktualizujemy naszej mapy dojścia do założonych celów. Boimy się zmiany i stawiamy wewnętrzny opór przed czymś nowym. Rozwiązanie problemu lub osiągnięcie rezultatu w sposób inny niż dotychczas, by działać lepiej, albo wręcz być pierwszym w jakiejś dziedzinie, wymaga wysiłku kreatywnego zaangażowania. Trzeba pokonać w sobie strach przed zmianą.

Musisz wypełniać Twoje życie tym, czego pragniesz.

Przepis na wyrwanie się z opisanego syndromu ofiary i pójście w kierunku osobistego sukcesu prof. Wiesław Grebski ujmuje w kilku syntetycznych punktach, które wymagają indywidualnej refleksji i recepcji: Twój cel życiowy jest tym, co sobie sam określisz; Twoje życie będzie takie, jakim je stworzysz; Musisz wypełniać Twoje życie tym, czego pragniesz; Unikaj wypełnienia życia bagażami przeszłości. Warto zastanowić się nad tym, ile jest w nas postaw opisanej „ofiary”, a ile „twórcy” na drodze realizacji swoich życiowych celów i marzeń. Jak przekonuje Carl G. Jang, „dopóki nieświadome nie stanie się świadome, będzie rządziło twoim życiem, a ty będziesz nazywał je przeznaczeniem”. Mamy wpływ na zmianę swojego postępowania tylko wówczas, gdy zdajemy sobie sprawę z tego, co wymaga poprawy. Nie da się dokonać zmiany tego, co nieuświadomione. Inaczej nienazwane i nieuporządkowane myśli czy uczucia będą kierowały naszym postępowaniem.

Zostaw komentarz